poniedziałek, 8 lipca 2013

Rozdział XIV: "Teraz masz tego konsekwencje. Jesteś ojcem tego dziecka Fred."

- Kiedy masz zamiar przyjechać do Nory? - zapytał Fred, trzymając w ręku kubek z herbatą
- Nie wiem... - westchnęła.
- Możemy jechać teraz. - zaproponował.
- Nie. Obiecałam rodzicom że jeszcze trochę zostanę. 
Chłopak wstał, pocałował Mionę w czoło i ruszył do wyjścia.
- Będę po ciebie w piątek. - powiedział na odchodnym.
Po chwili już go nie było - deportował się. Hermiona siedziała i gapiła się w miejsce w którym przed chwilą stał.  

* * * 

Przez dwa dni Fred pracował w domu - odgnamiał ogród lub po prostu ścierał kurze ewentualnie porządkując strych. W czwartek wieczorem w końcu znalazł chwilę czasu by usiąść i odpocząć. Rodzice pojechali do Muszelki , a jego rodzeństwo oraz Harry siedzieli na dworze i grillowali. 
Nagle do okna zapukała szara sówka. Fred wstał z łóżka i otworzył okno. Odwiązał świstek papieru od nóżki sowy, dał jej krakersa i zaczął czytać

Fred, mam pilną sprawę!
Czy moglibyśmy się spotkać w kawiarni na dworcu w Londynie?
Blanca* 

Westchnął. Jednak założył bluzę i buty i deportował się. 
Znalazł się na cichej, ciemnej ulicy. Szybko z niej wyszedł i ruszył w stronę dworca King Cross. Otworzył drzwi do małej kawiarenki, powodując ciche brzęczenie dzwoneczka wiszącego nad nimi. Rozejrzał się i zobaczył Blancę przy stoliku pod oknem. 
Podszedł do niej i usiadł naprzeciwko. 
- Hej. - powiedziała - Twoja zazdrośnica cię puściła. 
- Nic nie wie. 
- To dobrze.
- O co chodzi? Po co mnie ściągasz? 
- Chcesz prosto z mostu?
- Czekam na koniec tej rozmowy Blanca, więc się streszczaj.
- Jestem w ciąży.
- Czemu mi to mówisz? 
- Pamiętasz tę noc po moich urodzinach miesiąc temu ? 
- Taa - skrzywił się.
- Teraz masz tego konsekwencje. Jesteś ojcem tego dziecka Fred.
- Skąd ta pewność ? - wyjąkał. 
- Z nikim więcej się nie kochałam. Jesteś jedynym który mógłby być ojcem mojego dziecka. 
- Cholera ... - wyszeptał. 
" Dlaczego to się teraz na mnie zwala?" krzyczał w duchu " Dopiero co odzyskałem Hermionę! Przecież nie mogę teraz być ojcem dziecka innej dziewczyny! To właśnie Miona miała za kilka lat nosić moje dziecko, nie Blanca ! Nie teraz! Kiedy ledwo co stałem się dorosłym czarodziejem! " 
- Powinniśmy się zacząć zastanawiać nad imieniem. - powiedziała Blanca - Mnie od zawsze podoba się Kathy, ale to dla dziewczynki. Dla chłopca na razie nie mam pomysłu... Może ty byś ...
- Skończ. - warknął Fred - Nie obchodzi mnie jak będzie się nazywać to pieprzone dziecko. 
- Nie pieprzone... Twoje, Freddie, twoje.
- Nigdy nie uznam je za swoje!
- Ale...
- Nie dociera ?! Nigdy nie będę dla niego dobrym ojcem. Lepiej szukaj już zastępcy.
- Jesteś egoistą! - warknęła Blanca i wstała z miejsca - Nienawidzę cię... 
Ruszyła w stronę drzwi, a rudzielec patrzył za nią zupełnie nie wiedząc co ma robić...

* * *

Hermiona obudziła się jak zwykle wcześnie. Otworzyła oczy i od razu zobaczyła że w oknie stoi szara sówka. Dziewczyna wstała i podeszła zaspanym krokiem do okna. Odwiązała świstek papieru od nóżki zwierzęcia, rozłożyła i zaczęła czytać.

Droga Hermiono.
Na wstępie proszę cię żebyś przeczytała ten list do końca. Na prawdę mi na tym zależy. A więc... Chyba jak każdy 17-nastolatek powinienem wiedzieć skąd biorą się dzieci. I wiem to, ale chyba moja wiedza jest na tyle płytka, że nie zdawałem sobie sprawy, zę to ja w tym wieku moge zostać ojcem dziecka z "wpadki" . A jednak. Będę ojcem dziecka Blanki. jest mi przykro, bo wiem jak cię ranię, kolejny już raz z resztą. Nie wiem czy ja to kiedyś naprawię... Ciągle myślę że to zły sen. Niestety. To wcale nie jest sen. To cholerna rzeczywistość. Pewnie uznajesz mnie teraz za dupka, za totalnego idiotę. Wiem. Sam siebie tak w duchu nazywam. Myślę że to wszystko co chciałbym ci powiedzieć. Mam tylko nadzieję że kiedyś będziemy mogli normalnie porozmawiać. 
 Nadal cię kocham,
   Fred Weasley. 

PS. Przyjedź do Nory... Nie rań przynajmniej Ginny. 

Miona odłożyła list na biurko i poczuła ciepłe łzy na policzkach... Nie wiedziała co robić. Była załamana. Nawet nie mogła wykrzesać z siebie złości na Freda.
Sięgnęła po zeszyt i wyrwała z niego kartkę. Usiadła na krześle, jednak przez dobrych kilka minut nie wiedziała co ma napisać. Dopiero po chwili chwyciła długopis, a słowa same się z pod niego tworzyły. 

Fredzie Weasley.
Na wstępie chciałabym ci życzyć pomyślności na nowej drodze życia. Mam nadzieję że będziesz się dobrze bawił u boku Blanki. Myślę ze wychowasz mądre dziecko i miejmy nadzieję że chociaż ono będzie uświadomione że coś takiego jak "wpadka" jednak istnieje. Fakt... Będzie miało piękny przykład w postaci rodziców. To dziwne... Ale wcale nie jest mi przykro, ani nie jestem na ciebie zła. Jedyne co czuję to lekkie rozbawienie. Miałeś rację. Jesteś idiotą. I chyba już nigdy nie zmienię o tobie zdania. 
Podrawiam, 
Hermiona Granger.  

PS. Oczywiście że przyjadę do Nory Jednak niech przyjedzie po mnie Ginny lub George lub Ron lub Harry. Byle nie TY .

Podeszła do sowy , z powrotem  przywiązała kartkę do jej nóżki i powiedziała tylko "Wiesz gdzie". Jeszcze chwilę patrzyła za sową, zmieniającą się w malutki punkcik, aż w końcu nie było jej widać...


*Blanca - owa Krukonka z pociągu z którą był Fred, a o którą była zazdrosna Hermiona.  

* * * 
Wróciłam.
Mam nadzieję że rozdział się podoba. :)
Chociaż jest takie lekko dziwne, ale mi się na prawdę podoba. xD 
 Oczywiście, jak zawsze, chciałabym pozdrowić Martynę. <3 Dziękuję że jesteś i za ten dzień kiedy się poznałyśmy. :**

PS. Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na ask.fm/domiisiek 
 
Pozdrawiam, Dominika!
 

10 komentarzy:

  1. Osz kur*aaa. Jeju, jak ja sie czuje...
    Stra, nie spodziewałam sie tego.
    No wiesz. I to jeszcze ja stworzyłam tę Blance..
    Jezu, czuje sie winna. ;c
    Ale rozdział świetny...
    Ale jak możesz tak im psuc życie?
    Buu ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. Co jakiś czas tu wchodziłam, i nie mogłam dodać komentarza.
    Jeeeeej teraz moge. Rozdział świetny. Czekam na kolejny :**

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, przepraszam . :(
      po prostu sama nie wiedziałam że w ustawieniach miałam zablokowane dodawanie komentarzy przez anonimów :) ;**

      Usuń
  3. BOSKIE *____* Ten kawałek o tym dziecku...nie wiedziałam czy płakać czy się uśmiechać: bo z jednej strony Fred może stracić Mionę a z drugiej ten kawałek taki genialny, że aż chcę się uśmiechać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Boże, kocham Cię i nienawidzę jednocześnie! Masz talent, czekam na następny /Gruba Dama z "Harry, jak przez niego zginiemy, to ja cię zabiję"

    OdpowiedzUsuń
  5. Wpadłam dziś i przeczytałam wszystkie rozdziały
    Zakochałam się *.*
    Genialnie piszesz! ^_^
    Czasami chcę mi się płakać, a czasami śmiać razem z bohaterami
    Życzę weny i powodzenia w rozwijaniu bloga :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie można się oderwać od czytania. To co piszesz, jest naprawdę świetne. Czekam na następne wpisy. Nie przestawaj dodawać postów, bo z tego co widzę to masz dla kogo pisać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedy będzie następny wpis? :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kiedy nowy rozdział

    OdpowiedzUsuń
  9. Eeeeeeee.....
    Gdzie rozdział???
    Fajnie piszesz, a rozdziału nie ma.
    Mam nadzieję, że nie zostawisz bloga bez informacji...
    Wenyy ^^

    OdpowiedzUsuń